|
||||||||||||||||||||
![]() |
||||||||||||||||||||
![]() ![]() |
||||||||||||||||||||
|
Wywiad z ... Ernestem Gutkiewiczem
W ubiegłą niedzielę 15marca, w ramach pokazu sprzętu wędkarskiego firmy Sensas w Lublinie, miałem możliwość rozmowy i zadania kilku pytań Panu Ernestowi Gutkiewiczowi oraz Panu Dariuszowi Studniarzowi. Obu Panów nie trzeba przedstawiać osobom, które nawet w niewielkim stopniu interesują się wędkarstwem wyczynowym. Oto kilka odpowiedzi, które być może chcieli byście usłyszeć …
Tomasz Pałka: Ile lat wędkuje Pan wyczynowo i po jakim czasie przyszły pierwsze sukcesy? Ernest Gutkiewicz: Pierwszy sukces to było zwycięstwo Zawodach Okręgowych Juniorów, wędkuję już prawie trzydzieści lat.
TP: Ulubiona metoda wędkowania? EG: Bez wątpienia jest to tyczka na rzece. Lubię też łowić bolonką ale nie wszystkie miejsca się do tego nadają. Największą frajdę sprawia mi wędkowanie na rzece, gdzie mogę spodziewać się wielu dużych ryb. Nawet gdy łowisko się przełowi, wystarczy zejść z kosza, zamieszać nową zanętę lub tylko coś zmienić np. dosypać innego zapachu, po prostu zrobić przerwę by po chwili ponownie łowić duże ryby. TP: W takim razie jest tylko jedno takie miejsce, Wisła w Krakowie? EG: Tak, Wisła w Krakowie i poniżej, to moje ulubione miejsce wędkowania. Nigdy nie wiesz czego się spodziewać. Wolny równy uciąg i dobre dno, dają szansę na odpowiednie położenie zanęty, dzięki temu ryby trzymają się długo w łowisku i możesz dobrze połowić. TP: A Pilica? EG: Pilica to dzika rzeka, musisz stracić cały dzień żeby znaleźć kilka miejsc w których możesz się rozstawić. Nęcisz, łowisz kilka miejscowych ryb i koniec, trzeba szukać nowego miejsca.
TP: Największy sukces w karierze zawodniczej? EG: Brązowy medal na Mistrzostwach Świata Juniorów, oczywiście te największe jeszcze przyjdą. Wędkarstwo ma to do siebie, że podstawą dobrych wyników jest doświadczenie a to wymaga czasu. TP: Proszę powiedzieć co jest najważniejsze w wędkarstwie, co powoduje, że odnosimy sukces? EG: W nowoczesnym wędkarstwie największą siłę ma informacja. Dziś wszyscy mamy dostęp do takich samych zanęt czy sprzętu. Wiedza na temat indywidualnych preferencji danego łowiska w danym okresie daje szansę na zwycięstwo. Do tego dobre zaplecze techniczne, mam tu na myśli również przekaz informacji podczas zawodów. Do tego dochodzą cechy samego wędkarza, upór, dążenie do celu no i wspomniane doświadczenie ale to przychodzi z czasem. TP: Zawody, które Pan zapamiętał? EG: Szczególnie utkwiły w mojej pamięci Klubowe Mistrzostwa Polski (2004r Opole przyp. red.) nie pamiętam ile to lat temu było ale pamiętam wynik i skład drużyny. Robert Bednarski, Paweł Kasprowicz, Arkadiusz Pawlak, Sebastian Mączka jeszcze wtedy w juniorach i Ja. Młode wilki można by powiedzieć wynik na który czeka się latami. Pierwsze miejsce. Takie chwile się pamięta. Średnia wieku drużyny to 24lata. W tym wieku to coś pięknego.
TP: To wspaniały wynik, gratuluję. Przejdźmy do pytania na które odpowiedź chciała by poznać większość wędkarzy. Jakie są Pańskie ulubione mieszanki na rzekę i jezioro? EG: Na rzekę najczęściej stosuję Gros Gardonsa zmieszanego pół na pół z Leszczem GMS. Natomiast na wodę stojącą Gros Gardons zmieszany z Etang. Oczywiście mieszanki wzbogacam odpowiednimi dodatkami kierującymi zanętę na dany gatunek czy ogólnie wodę. Uważam, że Gros Gardons jest najbardziej uniwersalną zanętą, dobrą zarówno na leszcze jak i płocie. TP: Skoro rozmawiamy o dodatkach to ma Pan ulubiony dodatek zapachowy? EG: Wanilia, naturalna wanilia Sensasa. Uważam, że jest to najskuteczniejszy i najbardziej bezpieczny dodatek zapachowy. Jeśli jadę na nieznaną wodę lub nie miałem czasu potrenować to wanilia jest jedynym wyborem. Jestem pewien, że nie zepsuje łowiska. Ponad to na rzeki lubię stosować Brasem Belge, Unix czy Spectutatus. W zależności od łowiska te zapachy sprawdzają się bardzo dobrze. TP: Proszę powiedzieć jak przygotowuje Pan jokersa do zawodów? EG: Przede wszystkim trzeba go umyć. Ja robię to w pończosze. Wystarczy dokładnie go przepłukać pod bieżącą wodą, następnie wysuszyć na kilku warstwach gazety i zapakować w świeżą warstwę gazet. Przed samymi zawodami można powtórzyć mycie, ja robię to przed łowieniem. Jokera dobrze jest przesypać glinką tak by się odseparował, rozdzielił. Do gliny wrzucam go tuż przed lepieniem kul. Ważne jest także aby w trakcie łowienia mieć zawsze świeżego jokersa. W tym celu trzymam go rozproszonego w gazecie i w razie potrzeby dosypuję do używanej ziemi czy zanęty. TP: Ostatnie pytanie. Jaki był największy wynik osiągnięty na zawodach? EG: Uczestniczyłem kiedyś w zawodach w Hiszpanii. Łowiliśmy tam karpie. Nie pamiętam dokładnie wyniku ale był to ponad 20kg karpiami. TP: Dziękuję serdecznie za rozmowę i życzę wielu sukcesów wędkarskich. EG: Dziękuję. ………………………….. Wywiad z ...Darkiem Studniarzem Darkowi Studniarzowi zadałem podobne pytania. Jesteście ciekawi co powiedział? Moim zdaniem warto przeczytać, Darek znokautował w Opolu rywali łowiąc piękne leszcze.
Tomasz Pałka: Dzień dobry. 2008 rok to był dobry sezon, najlepszy? Dariusz Studniarz : Tak w dotychczasowej karierze wędkarskiej najlepszy. TP: Ile lat wędkujesz? DS.: Ponad piętnaście lat z tyczką i feederem. Od trzech lat stopniowo zaczynam osiągać sukcesy. W wędkarstwie potrzebny jest czas i doświadczenie. TP: Jaką metodę wędkowania preferujesz? DS: Feeder to jest to co lubię najbardziej. W czasie sezonu nie ma czasu na zawody tego typu ale późną jesienią na Połańcu rozgrywamy zawody towarzyskie tylko tą metodą. TP: Twoje ulubione miejsce wędkowania? DS: Myślę, że zalew w Lipsku. Jest to mały zbiornik i ryby w nim są bardzo kapryśne. Jednego dnia możesz połowić 5tysięcy a następnego będziesz miał 600pkt, wszystko zależy od pogody i tego czego aktualnie potrzebują ryby. Jeśli się szybko dostosujesz -połowisz. TP: Największy sukces? DS: Do tej pory to wspomniane GPP w Opolu ale oczywiście to dopiero początek. No i w ogólnej klasyfikacji GPP 2008r dziewiąte miejsce indywidualnie. TP: Gratuluję. Co według Ciebie jest najważniejsze co powoduje, że odnosimy sukces? DS: Na pierwszym miejscu postawił bym na starty w zawodach. Im więcej startujesz tym bardziej jesteś obłowiony, podejmujesz szybsze i bardziej trafne decyzje. Oczywiście doświadczenie, treningi. Mi najwięcej dają starty. TP: Zawody które szczególnie pamiętasz? DS: To były zawody na kanale Żerańskim GPP. Pamiętam bo wygrałem sektor w 46sekund bo dokładnie tyle trwał hol leszcza 2,5kg na żyłce 0,067. Ryba wzięła minutę po sygnale pięć minut do końca, złamała mi sztycę do podbieraka ale znalazła się w siatce przed końcowym sygnałem. TP. To faktycznie wyjątkowe zdarzenie. Jakie są Twoje ulubione mieszanki na rzekę i wodę stojącą? DS: Najczęściej na rzekę mieszam Bremes3000, Etang i Super Epiceine Jaune. Do tego oczywiście duża ilość gliny i jeśli trzeba kleju. Na jezioro standard czyli Etang i Gardons odrobina Epiceine. TP: Co dodajesz z zapachów do swoich mieszanek? DS: Najczęściej wanilię Sensasa. Najbardziej uniwersalny dodatek zapachowy. Jeżeli coś się sprawdzi na danej wodzie i mam czas to sprawdzić to stosuję inne zapachy czy dodatki. TP: Jak przygotowujesz jokersa? DS: Myję jeśli jest to naprawdę konieczne. Jeśli jest brudny i ma zapach to wrzucam go do wody a potem na drobne sitko lub płuczę w pończosze pod bieżącą wodą. Jeśli jest ok. to przed zawodami delikatnie posypuję go glinką tak by się rozdzielił. Taki spanierowany lepiej się przechowuje i rozprowadza w zanęcie czy glinie. TP: Największy wynik na zawodach? DS: 27kilo złowione feederem. TP: Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów DS: Dziękuję
|
|
||||||||||||||||||
| Zawartości i treści strony nie można kopiować i wykorzystywać bez zgody właściciela info @ by Tomcat | ||||||||||||||||||||