www.matchpro.com.pl

tel.516 050 551

lub tel.503 106 221

 

ul.Partyzantów 6 Bełżyce

tel.509714666

 

Lublin, ul. Lotnicza 37a

tel. 501 740 933

 

www.matchplus.pl

Wywiady, wyprawy, filmy

 

Nowość 2011

 

Wywiad z Aleksandrą Włodarczyk

 

Z Aleksandrą Włodarczyk miałem okazję porozmawiać dzień po tym jak stanęła na podium Mistrzostw Polski Kobiet rozegranych 2-3 lipca na zbiorniku Dratów.

 

Tomasz Pałka: Przede wszystkim serdeczne gratulacje Pani vice Mistrzyni. II miejsce na MP to prawdziwy sukces, jak to się robi?

Aleksandra Włodarczyk: Myślę, że na prawdziwy sukces składa się wylosowane stanowisko, odpowiedni dobór zanęt/przynęt, znajomość łowiska i przede wszystkim szczęście.

TP: Ochłonęłaś już, sprawiło Ci to radość?

AW: Cieszę się i to bardzo. W Mistrzostwach Polski brałam udział pierwszy raz. Jest to jak na razie moje największe osiągnięcie.

TP: Zdradź nam trochę szczegółów. Jak osiągnąć taki sukces?

AW: Na zawodach startuję od 6 lat, natomiast na tyczkę z pełnym osprzętem łowię dopiero 4 lata. Staram się być na każdych zawodach, gdyż wtedy mogę przetestować nowe mieszanki i poobserwować jak zachowują się ryby na danym zbiorniku. Na Dratowie wędkuję dosyć często, dlatego znam to łowisko.

TP: Jakiej przynęty używałaś?

AW: Najczęściej zakładałam na haczyk pinkę z ochotką.

TP: Jeśli to nie tajemnica to powiedz coś nam o nęceniu.

AW: Na początek wrzuciłam dużo ponad 30 kul. Wykorzystałam pełny limit jokersa z różnymi konsystencjami glin, gdyż uciąg stale się zmieniał. Trzeba było trochę kombinować m.in. z zapachami, przynętami i sposobem podania zanęty.

TP: Jaka była taktyka?

AW: To zależało od sektora. W tych co ja wylosowałam trzeba było złowić jednego lub dwa większe leszcze, co dawało dobry wynik w sektorze. Mi pierwszego i drugiego dnia udało się je złowić i to wystarczyło.

TP: Jakich zestawów używałaś?

AW: Pomimo silnego wiatru i deszczu łowiłam delikatnie. Używałam zestawów 0,6-0,8-1gr.

TP: Dużo trenowałaś przed zawodami?

AW: Nie miałam czasu na treningi ale udało mi się 2 dni przed zawodami wybrać na łowisko popatrzeć jak łowią inni. Po tym co zobaczyłam wiedziałam, że ryb nie będzie (na ok. 30. trenujących padło tylko 3 leszcze i z 10 jazgarzy). Była to zasługa ciągłego zimna, deszczu i ciśnienia, które spadało.

TP: Po Twoich odpowiedziach widać, że wiesz o co chodzi w tym sporcie.

AW: Po prostu lubię łowić i ciągle się dokształcać w tej dziedzinie. Wędkarstwo stało się moją pasją.

Na koniec chciałabym podziękować mojemu trenerowi Panu Robertowi Pierepience za to, że był ze mną przez te 3 dni, prezesowi koła Panu Markowi Harasimowi i wszystkim kolegom z koła za to, że mnie wspierali i trzymali za mnie kciuki.

 

Pozdrawiam!

Aleksandra Włodarczyk

 

Wywiad ze Sławomirem Staroniem

 

Tomasz Pałka: Witam Cię. Dziękuję, że zgodziłeś się poświęcić czas i odpowiedzieć na kilka pytań. Powiedz na początek od kiedy wędkujesz, kto Cię wkręcił w ten sport i kto jest Twoim obecnym idolem wędkarskim?

Sławomir Staroń: Łowię od dziecka. Wychowywałem się nad Wisłą, każdą wolną chwilę spędzałem nad wodą. Kartę wędkarską mam od 29 lat. Pierwszy raz na ryby zabrał mnie mój ojciec i to on zaszczepił mi tę pasję. Szybko jednak zacząłem samodzielne wyprawy z wędką. Pamiętam, że moim pierwszym idolem był starszy kolega z Koła Kazimierz. Jeździłem za nim wszędzie. Siadałem za jego plecami i obserwowałem jak łowi na przepływankę  jeszcze starą Germiną z byłego DDR. To były piękne czasy i jakby ryb więcej. Byłem zachwycony, kiedy pewnego dnia zaprosił mnie bliżej i pokazał własne zanęty, sprzęt, powiedział jak łowić. To był ważny moment mojej przygody ze spławikiem. Jeśli chodzi o obecnych idoli to jest ich kilku .Z polskich niewątpliwie  najlepszy spławikowiec Piotr Lorenc oraz Wiktor Walczak i Bogdan Brud. Są to profesjonaliści . Z zagranicznych to dwaj Anglicy Will Raison i Allan Scotthorn. To maszyny do łowienia ryb, często dużych jeśli wyczują że są w łowisku to je na pewno dostaną!!!

TP: Jesteś bez wątpienia najbardziej utytułowanym wędkarzem naszej Spławikowej Ligi GP. Powiedz, jak to się robi? Co według Ciebie decyduje w największym stopniu o dobrym wyniku?

SS: To miło, że tak uważasz. Według mnie o wyniku decyduje umiejętność wyciągnięcia wniosków z porażek i odpowiednia motywacja. Ja rywalizację mam we krwi, to mnie nakręca. Uprawiałem w życiu różne sporty, ale wędkarstwo ma to do siebie, że nawet jeśli jesteś przygotowany na 100% to nie możesz być pewien zwycięstwa. Jest wiele czynników od nas nie zależnych, które powodują, że do końca każdy ma szansę stanąć na podium. Ważne, żeby wiedzieć co się robi i w jakim celu , mieć jakiś plan. Trzeba być jednak elastycznym i szybko reagować w razie potrzeby. To jeden z nielicznych sportów, gdzie na dobry wynik można liczyć w każdym wieku.  Na sukces składa się również ciągły trening i kontakt z wodą. Tego brakuje mi najbardziej. Może byłby jeszcze lepiej?

TP: Które z Twoich trofeów są dla Ciebie najważniejsze i które z zawodów były najbardziej emocjonujące?

SS: Myślę , że zdobycie dwa razy z rzędu tytułu Mistrza Okręgu i dwukrotne wygranie GP Lubelszczyzny . Tak naprawdę każde kolejne trofeum do zdobycia jest ważne a w danej chwili najważniejsze. Nie ma dla mnie nieistotnego startu.

TP: Co sądzisz o kolejnych zmianach w przepisach, które nam się szykują. Czy uważasz że powinniśmy wędkować na takich samych zasadach jak w Polsce na zawodach?

SS: Co roku są jakieś zmiany. Sądzę, że jednolite zasady dla wszystkich zawodów to dobry pomysł. Skro wszyscy w Europie tak łowią powinniśmy i my jeśli chcemy rywalizować  z najlepszymi. Te 4 godziny łowienia bardzo mi pasują natomiast zakaz domaczania zanęty po wizycie Komisji Technicznej uważam za pomyłkę. Tylko utrudnia nasze zawodnicze życie.

TP: Kto według Ciebie ma szanse na indywidualne zwycięstwo w 2011r w naszej Lidze GP. Masz swoich faworytów?

SS: Szansę na zdobycie GP Lubelszczyzny w 2011r. ma naprawdę wielu, myślę że nawet ok. 20 zawodników z naszej ligi. Poziom jest bardzo wyrównany. Nie byłbym zawodnikiem, gdybym nie wierzył w swój sukces, jednak już teraz wiem, że będzie ciężko. Każdego roku jest coraz trudniej.

TP: Ile czasu poświęcasz na treningi?

SS: Od 4 lat nie trenuję przed GP prawie w ogóle. Niestety pracę mam taką, że nie jest to możliwe. Ubolewam nad tym. Opieram się na doświadczeniu zebranym przez lata startów i informacjach od kolegów. Każde prywatne wyjście na ryby traktuję jak trening, Takich okazji jest jednak mało. Za mało...

TP: Jak wygląda przygotowanie do zawodów?

SS: Moje przygotowanie do zawodów to przede wszystkim zaplanowanie ile i jakiego robactwa będę potrzebował, na jakie ryby się nastawić. Cały tydzień układam w głowie strategię i plan działania na dane łowisko. Zawsze mam kilka wariantów. Weryfikuję plany w oparciu o informacje od kolegów, często nawet z innych drużyn, którzy mieli czas dotknąć wody. Wbrew obiegowym opiniom nie ma problemu ze zdobyciem rzetelnej informacji, Często na nich właśnie całkowicie muszę bazować przygotowując się do startu.

TP: Jaka jest Twoja ulubiona metoda wędkowania?

SS:  Metoda, którą bardzo lubię to skrócony zestaw, szczególnie na rzece. Pozwala ona na bardzo precyzyjne łowienie i dobry kontakt z holowaną rybą. Nie rezygnuję jednak z batów, matcha i uklejówek. To ABC spławika i trzeba rozwijać te metody cały czas. Nie należy popadać w rutynę.

TP: Jaką łowisz obecnie wędką?

SS: Wszyscy znajomi wiedzą, że jestem zwolennikiem jednej firmy – Maver. Obecnie posiadam dwie tyczki tej firmy: Mocny kij Maver Jurasic Power 1 i delikatny Competition 321 short. Do każdej mam po 4 topy , kompatybilne ze sobą więc mam możliwość wymieniać je według potrzeb. Obie wędki są naprawdę dobre i zadowolą każdego zawodnika, Na tej marce  nie zawiodłem się nigdy, a do tego firma ma chyba najlepszy serwis w Polsce.

TP:  Zawody które zapamiętałeś?

SS: Wiele zawodów  utkwiło mi w pamięci, np. Wspomniane już Mistrzostwa Okręgu. Dwa razy z rzędu wygrałem wagą ryb z tą samą ilością punktów sektorowych . Kolejne zawody, jakie wspominam to zawody w kole, kiedy weszły mi brzany i tylko strzelały przypony. To była jazda! Nie wygrałem wtedy, ale gdyby udało się wyjąć choć połowę z tego, co było na wędce, miałbym super wynik.

TP: Jaki jest Twój ulubiony dodatek zapachowy?

SS: Ulubiony dodatek zanęt owy? Nie ma takiego, albo raczej jest ich wiele. Nie przywiązuję się do konkretnego, mogę sięgnąć po każdy, jeśli tego wymaga łowisko. Nie boję się eksperymentować.

TP: Jaka jest Twoja ulubiona zanęta na leszcze?

SS: Ulubiona zanęta na leszcze też bez konkretnej nazwy .  Na prywatne ryby każde ze średniej półki cenowej. Najważniejsze, żeby była świeża. Zawsze dosładzam dodatkami (melasa,copre, epiceine, biscuite itp.) Na zawodach często stawiam na Marcela jeśli liczę na leszcze, a na płoć sensasa. Mam też swoje małe tajemnice. Jak każdy z nas.

TP: Jakie jest Twoje ulubione łowisko?

SS: To łowisko to Wisła w okolicy Kazimierza. Tam wygrałem pierwsze zawody i spędziłem pół życia. Mam do tego miejsca sentyment.

TP: Największy wynik osiągnięty na zawodach?

SS: Mój największy wynik na zawodach to 12,800 kg. Oczywiście na Wiśle (i to na samych krąpiach, bez bonusów) To też piękne wspomnienie.

TP: Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję Ci za zaproszenie do tego wywiadu ;)

Sławek Staroń

 

Zapraszam do obejrzenia galerii ze Sławkiem - zobacz (format .wmv, zapisz na dysk jeśli nie działa po kliknięciu)

do góry

 

 Wywiad z Szymonem Ciesielskim Mistrzem Polski w wędkarstwie spławikowym 2010 w kategorii U22

 

     Szymona Ciesielskiego, Mistrza Polski 2010 w wędkarstwie spławikowym w kategorii U22 miałem przyjemność obserwować na kanale Dwory (zobacz galerię). Widząc jak precyzyjnie posługuje się wędką postanowiłem dowiedzieć się coś więcej na Jego temat. Szymon reprezentuje Klub CSV For Anglers.

 

Tomasz Pałka: Powiedz, ile lat wędkujesz wyczynowo i po jakim czasie przyszły pierwsze sukcesy?

Szymon Ciesielski: Po raz pierwszy wystartowałem w zawodach w wieku 12 lat, do dziś pamiętam, że złowiłem ledwo wymiarowego klenia, okonia i kilka uklejek. Gdy szedłem z rybami do wagi( niestety organizator zabierał wszystkie ryby) zauważyłem pełne wiaderko ryb (17-stka Sensasa), byłem w szoku, że można złowić tyle ryb w 3 godziny i to na jedną wędkę. Od razu zacząłem zadawać pytania osobie, która dokonała tego „wyczynu”...wtedy po raz pierwszy usłyszałem o metodzie skróconego zestawu. 2 lata później miałem już pierwszą 9,5m tyczkę, od tej pory rozpoczęły się regularne starty w kole i w okręgu. W 2007 spróbowałem swoich sił w Grand Prix Polski ...wtedy odniosłem pierwszy duży sukces na pierwszych zawodach w sezonie - zwycięstwo w Pucharze Ziemi Bełchatowskiej.

TP: Jaka jest Twoja ulubiona metoda wędkowania?

SC: W moim przypadku nie da się odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie ponieważ łowię wieloma metodami: tyczka, bat, odległościówka, bolonka, feeder, spinning a nawet czasami sięgam po muchówkę. Każda metoda połowu ma w sobie pewien urok, magię, która wyróżnia ją spośród innych. Mogę jedynie stwierdzić, że najlepiej posługuję się tyczką.

TP: Jaką tyczką łowisz obecnie

SC: Od trzech lat używam tyczki Colmic 507 New Evolution i jestem jej szczęśliwym użytkownikiem, aczkolwiek w tym roku pora na zmiany i chciałbym łowić na wędkę firmy MAP 525.

TP: Ile czasu poświęcasz na treningi?

SC: Jestem bardzo oddany swojej pasji i staram się poświęcać jej jak najwięcej czasu... nawet jeśli w portfelu bieda i nie ma pieniędzy na zakup zanęt, glin, robactwa itp. to biorę wędkę,  pudełko robaków, zanętę z lodówki (zamrożoną na czarną godzinę), wsiadam na rower i jadę na ryby. Uważam, że nawet takie „szuwarkowe” wyprawy mogą nas czegoś nauczyć... ważne jest by być obłowionym, by jak najczęściej przebywać nad wodą i poznawać zachowania ryb, jeśli chcemy osiągać dobre wyniki w zawodach. Generalnie w sezonie, w miesiącu robię 5 takich prawdziwych treningów... na GPP przyjeżdżam zawsze 2 dni wcześniej by poznać łowisko.

TP: Największy sukces w Twojej karierze zawodniczej?

SC: Mój największy sukces to wygranie czterech tur z rzędu w ubiegłym roku a zarazem wygranie Pucharu Poznania i Mistrzostwa Polski U22.

TP: Jak wygląda przygotowanie na zawody?

SC: Na samym początku staram się zebrać informacje na temat łowiska tzn. uciąg, głębokość, dno, rybostan, wyniki osiągane na danym łowisku. Następnie uzupełniam zestawy,  przypony, generalnie uzupełniam braki w sprzęcie, zbroję topy i szykuje wszystko to co może się przydać i to czego nie może zabraknąć. Jeśli chodzi o gliny i zanęty to zawsze biorę większy zapas na GPP bo na takich zawodach nie może niczego zabraknąć. Bardzo istotnym elementem przygotowań jest zapewnienie sobie świeżych robaków i dopilnowanie by w równie dobry stanie były gotowe do użycia nad wodą... jest to bardzo ważne ale wielu „dobrych” wędkarzy o tym zapomina i skupia się na cudownych dodatkach zanętowych, zapachach itp. nie zwracając uwagi na to, że zamiast ładnego dżokersa w gazecie mają błoto.

TP: Co myślisz o zmianach w przepisach? Co sądzisz o zakazie domaczania?

SC: Jestem za zakazem domaczania i przecierania zanęt po dokonaniu kontroli przez komisję sędziowską. Taki przepis utrudnia w znaczący sposób nieuczciwe zwiększanie ilości zanęty.

Niejednokrotnie widziałem jak zawodnik przedstawiał komisji sędziowskiej pełne wiaderko półsuchej, rzecznej zanęty, do tego jeszcze nieznacznie ubitej. Po przejściu kontroli a następnie po domoczeniu i przetarciu przez sito miał prawie drugie tyle. Uważam również, że na zawodach powinno się wkładać wszystkie ryby do siatki bez względu czy mają wymiar czy nie i tak na koniec są wypuszczane.

TP: Proszę powiedz co według Ciebie jest najważniejsze w wędkarstwie, co powoduje, że odnosimy sukces?

SC: Po pierwsze jak już wcześniej wspomniałem przede wszystkim obłowienie, umiejętne wyciąganie wniosków z każdego pobytu nad wodą, wiara, pewność siebie i konsekwencja w działaniach.

TP: Zawody, które zapamiętałeś?

SC: GPP w ubiegłym roku na .....Turawie. Przez dwa dni złowiłem jednego okonka... chyba za 15 punktów i generalnie byłem 6...oby nigdy więcej nie powtórzyły się tak bezrybne zawody.

TP: Jakie są Twoje ulubione mieszanki na rzekę i jezioro?

SC: Moja ulubiona zanęta na leszcza to Lorpio GP Bream, w zależności od namoczenia i dodania odpowiednich glin nadaje się zarówno na rzeki jak i wody stojące. Na grube płocie stosuję najczęściej Gros Gardonsa Sensasa. Przy połowie małych płotek często stosuję następującą mieszankę 1kg Lorpio Roach Black, 1kg Sensas Canal Gardons i 300g Epiceine.

TP: Twój ulubiony dodatek zapachowy?.

SC: Nie stosuję atraktorów. Uważam, że przyciągają bardziej wędkarzy niż ryby. Czasami dodaję do zanęty naturalną zmieloną kolendrę.

TP: Największy wynik osiągnięty na zawodach?

SC: Prawie 10kg krąpi i płoci na Warcie w Poznaniu.

TP: Ulubione łowisko?

SC: Jeśli chodzi o GPP to uwielbiam łowić na kanale Dwory a tak na co dzień to rzeka Odra w Nietkowie.

TP: Dziękuję za rozmowę

SC: Ja również.

do góry

 

 

 Wywiad z ... Karolem Irsakiem

 

Już od dłuższego czasu zamierzałem porozmawiać z najlepszym obecnie Juniorem w lubelskim GP. W pełni sezonu ciężko znaleźć odrobinę czasu aby uzyskać odpowiedzi na kilka pytań ale na szczęście w zimą nasz wyczynowiec nie jest aż tak bardzo zajęty. Mam nadzieję, że jesteście ciekawi jak on to robi … przedstawiam Karola Irsaka.

 

Tomasz Pałka: Witam Cię. Co słychać, jak przygotowania do sezonu?

Karol Irsak: W porządku dziękuję, niedługo pewnie zacznę przygotowywać sprzęt. Na razie trzeba odłożyć trochę kasy i uzupełnić brakujące rzeczy.

TP: Czyli mam rozumieć, że zimą odkładasz pieniądze i uzupełniasz sprzęt a w sezonie skupiasz się już tylko na wędkowaniu?

KI: Tak, to mi znacznie ułatwia ułożenie sobie sezonu i treningów. Zimą staram się przewidzieć co będzie mi potrzebne i zakupić potrzebne zanęty bazowe czy gliny wtedy nie muszę w lecie myśleć, że czegoś mi zabraknie. Jedynie jak coś wyjdzie z treningów, że pasuje jakiś dodatek czy zapach to kupuję na bieżąco.

TP: Powiedz, ile lat wędkujesz wyczynowo i po jakim czasie przyszły pierwsze sukcesy?

KI: Pierwszy start na zawodach zaliczyłem w 2006r, pierwsze sukcesy przyszły po około 3 latach.

TP: Jaka jest Twoja ulubiona metoda wędkowania?

KI: Bardzo lubię łowić zestawem skróconym oraz batem.

TP: Jaką tyczką łowisz obecnie

KI: W ubiegłym roku zacząłem łowić wędką Colmic 207NE. Przy długości 11,5m jaką mogę łowić na zawodach jest to dobry, uniwersalny kij. Łowię nim na Wiśle i na wodzie stojącej.

TP: Ile czasu poświęcasz na treningi?

KI: Właściwie to każdą wolną chwilę. Jeżeli nie mogę być nad wodą to szukam czegoś na necie, jakieś nowinki, filmy, artykuły.

TP: Największy sukces w Twojej karierze zawodniczej?

KI: II miejsce na Mistrzostwach Okręgu 2010, II miejsce w GP Okręgu Lubelskiego 2009, III miejsce w GP Okręgu Lubelskiego 2009

TP: Jak wygląda przygotowanie na zawody?

KI: To na pewno zależy od łowiska, z jakim mamy do czynienia, myślę ze jak jedziemy na nieznane łowisko to musimy poświecić około 5-6 dni by opracować odpowiednia taktykę.

TP: Co myślisz o zmianach w przepisach odnośnie pudełek i zakazu domaczania?

KI: Wiadomo, że przepisów trzeba przestrzegać żeby nie zostać zdyskwalifikowanym. Pudełka są dodatkowym wydatkiem szczególnie dla juniorów. Wszystkie dodatkowe zmiany w sprzęcie do dodatkowy wydatek i mniej kasy na treningi. A odnośnie domaczania to uważam, że na zawodach amatorskich, takich jak nasze powinno być można trochę domoczyć. Nie zawsze przecież wiadomo jaka będzie pogoda, jeżeli jest upalnie to może być problem z wysychaniem zanęty.

TP: Proszę powiedz co według Ciebie jest najważniejsze w wędkarstwie, co powoduje, że odnosimy sukces?

KI: Odpowiednia taktyka, dobranie zestawu, zanęty i mieszanki glin oraz tego wszystkiego podanie ma na pewno duże znaczenie przy odnoszeniu sukcesów.

TP: Zawody, które zapamiętałeś?

KI: Są to z pewnością Mistrzostwa Okręgu 2010r.

TP: Jakie są Twoje ulubione mieszanki na rzekę i jezioro?

KI: Na rzekę lubię stosować zanętę Fond Sensas 3000 i Gros Gardons Sensas 3000, natomiast na jezioro Etang Sensas 3000 + Gardons Sensas 3000.

TP: Twój ulubiony dodatek zapachowy?

KI: Jeżeli chodzi o zapach na leszcza jest to Karabrasem firmy Mondial-F, bardzo często używam tez naturalną wanilie Sensas uważam ze jest to najbardziej uniwersalny atraktor.

TP: Największy wynik osiągnięty na zawodach?

KI: Największy wynik osiągnąłem w Bychawie na zbiorniku Podzamcze jest to 7660gr, waga zrobiona samymi płotkami.

TP: Ulubione łowisko?

KI: Jednym z moich ulubionych łowisk jest Dratów, chociaż lubię tez bardzo łowić na Zalewie Zemborzyckim i Wiśle.

TP: Dziękuję za rozmowę myślę, że w jakiejś części zaspokoiliśmy ciekawość Twoich rówieśników. Jeżeli macie jakieś pytania do Karola to przysyłajcie je na maila t.palka@pollub.pl opublikujemy je wraz z odpowiedziami. Zapraszam i do zobaczenia nad wodą.

do góry

 

Wywiad z ... Ernestem Gutkiewiczem

 

W ubiegłą niedzielę 15marca, w ramach pokazu sprzętu wędkarskiego firmy Sensas w Lublinie, miałem możliwość rozmowy i zadania kilku pytań Panu Ernestowi Gutkiewiczowi oraz Panu Dariuszowi Studniarzowi. Obu Panów nie trzeba przedstawiać osobom, które nawet w niewielkim stopniu interesują się wędkarstwem wyczynowym. Oto kilka odpowiedzi, które być może chcieli byście usłyszeć …

 

Tomasz Pałka: Ile lat wędkuje Pan wyczynowo i po jakim czasie przyszły pierwsze sukcesy?

Ernest Gutkiewicz: Pierwszy sukces to było zwycięstwo Zawodach Okręgowych Juniorów, wędkuję już prawie trzydzieści lat.

 

TP: Ulubiona metoda wędkowania?

EG: Bez wątpienia jest to tyczka na rzece. Lubię też łowić bolonką ale nie wszystkie miejsca się do tego nadają. Największą frajdę sprawia mi wędkowanie na rzece, gdzie mogę spodziewać się wielu dużych ryb. Nawet gdy łowisko się przełowi, wystarczy zejść z kosza, zamieszać nową zanętę lub tylko coś zmienić np. dosypać innego zapachu, po prostu zrobić przerwę by po chwili ponownie łowić duże ryby.

TP: W takim razie jest tylko jedno takie miejsce, Wisła w Krakowie?

EG: Tak, Wisła w Krakowie i poniżej, to moje ulubione miejsce wędkowania. Nigdy nie wiesz czego się spodziewać. Wolny równy uciąg i dobre dno, dają szansę na odpowiednie położenie zanęty, dzięki temu ryby trzymają się długo w łowisku i możesz dobrze połowić.

TP: A Pilica?

EG: Pilica to dzika rzeka, musisz stracić cały dzień żeby znaleźć kilka miejsc w których możesz się rozstawić. Nęcisz, łowisz kilka miejscowych ryb i koniec, trzeba szukać nowego miejsca.

 

TP: Największy sukces w karierze zawodniczej?

EG: Brązowy medal na Mistrzostwach Świata Juniorów, oczywiście te największe jeszcze przyjdą. Wędkarstwo ma to do siebie, że  podstawą dobrych wyników jest doświadczenie a to wymaga czasu.

TP: Proszę powiedzieć co jest najważniejsze w wędkarstwie, co powoduje, że odnosimy sukces?

EG: W nowoczesnym wędkarstwie największą siłę ma informacja. Dziś wszyscy mamy dostęp do takich samych zanęt czy sprzętu. Wiedza na temat indywidualnych preferencji danego łowiska w danym okresie daje szansę na zwycięstwo. Do tego dobre zaplecze techniczne, mam tu na myśli również przekaz informacji podczas zawodów. Do tego dochodzą cechy samego wędkarza, upór, dążenie do celu no i wspomniane doświadczenie ale to przychodzi z czasem.

TP: Zawody, które Pan zapamiętał?

EG: Szczególnie utkwiły w mojej pamięci Klubowe Mistrzostwa Polski (2004r Opole przyp. red.) nie pamiętam ile to lat temu było ale pamiętam wynik i skład drużyny. Robert Bednarski, Paweł Kasprowicz, Arkadiusz Pawlak, Sebastian Mączka jeszcze wtedy w juniorach i  Ja. Młode wilki można by powiedzieć wynik na który czeka się latami. Pierwsze miejsce. Takie chwile się pamięta. Średnia wieku drużyny to 24lata. W tym wieku to coś pięknego.

 

TP: To wspaniały wynik, gratuluję. Przejdźmy do pytania na które odpowiedź chciała by poznać większość wędkarzy. Jakie są Pańskie ulubione mieszanki na rzekę i jezioro?

EG: Na rzekę najczęściej stosuję Gros Gardonsa zmieszanego pół na pół z Leszczem GMS. Natomiast na wodę stojącą Gros Gardons zmieszany z Etang. Oczywiście mieszanki wzbogacam odpowiednimi dodatkami kierującymi zanętę na dany gatunek czy ogólnie wodę. Uważam, że Gros Gardons jest najbardziej uniwersalną zanętą, dobrą zarówno na leszcze jak i płocie.

TP: Skoro rozmawiamy o dodatkach to ma Pan ulubiony dodatek zapachowy?

EG: Wanilia, naturalna wanilia Sensasa. Uważam, że jest to najskuteczniejszy i najbardziej bezpieczny dodatek zapachowy. Jeśli jadę na nieznaną wodę lub nie miałem czasu potrenować to wanilia jest jedynym wyborem. Jestem pewien, że nie zepsuje łowiska. Ponad to na rzeki lubię stosować Brasem Belge, Unix czy Spectutatus. W zależności od łowiska te zapachy sprawdzają się bardzo dobrze.

TP: Proszę powiedzieć jak przygotowuje Pan jokersa do zawodów?

EG: Przede wszystkim trzeba go umyć. Ja robię to w pończosze. Wystarczy dokładnie go przepłukać pod bieżącą wodą, następnie wysuszyć na kilku warstwach gazety i zapakować w świeżą warstwę gazet. Przed samymi zawodami można powtórzyć mycie, ja robię to przed łowieniem. Jokera dobrze jest przesypać glinką tak by się odseparował, rozdzielił. Do gliny wrzucam go tuż przed lepieniem kul. Ważne jest także aby w trakcie łowienia mieć zawsze świeżego jokersa. W tym celu trzymam go rozproszonego w gazecie i w razie potrzeby dosypuję do używanej ziemi czy zanęty.

TP: Ostatnie pytanie. Jaki był największy wynik osiągnięty na zawodach?

EG: Uczestniczyłem kiedyś w zawodach w Hiszpanii. Łowiliśmy tam karpie. Nie pamiętam dokładnie wyniku ale był to ponad 20kg karpiami.

TP: Dziękuję serdecznie za rozmowę i życzę wielu sukcesów wędkarskich.

EG: Dziękuję.

do góry

www.milo.it

www.foranglers.pl

miejsce na TWOJĄ reklamę

Politechnika Lubelska

www.pollub.pl

 

Adres do korespondencji:

Politechnika Lubelska

ul. Nadbystrzycka 36, 20-618 Lublin

z dopiskiem:

KPIP "Warsztaty Dydaktyczne"

 Tomasz Pałka

tel. 5384236

e-mail: t.palka@pollub.pl